Z ŻYCIA ZUWIKI · 10-11 PAŹDZIERNIKA 2026

Wielka Pardubicka 2026. Zuwika na legendarnym czeskim torze

Kapelusze z Radomska, wyścigowe emocje i weekend w Pardubicach. Po Wielkiej Warszawskiej przyszedł czas na kolejne spotkanie z modą i tradycją wyścigów konnych, tym razem w Czechach.

Jeszcze dwa tygodnie temu byłam na Torze Służewiec w Warszawie. Tym razem z moimi kapeluszami, toczkami i fascynatorami pojechałam nieco dalej: do czeskich Pardubic, gdzie 10 i 11 października odbywał się jeden z najbardziej znanych weekendów wyścigowych w Europie.

Wielka Pardubicka to wydarzenie z ponad 150-letnią historią. Słynie z wyjątkowo wymagającej trasy, widowiskowych przeszkód i atmosfery, która co roku przyciąga tysiące miłośników koni i wyścigowych tradycji.

Dla mnie była to kolejna okazja, żeby pokazać Zuwikę poza granicami Polski.

Kasia z mężem na czerwonym dywanie przy ściance Wielkiej Pardubickiej.

9 PAŹDZIERNIKA

Piątek: zaczynamy od pustego namiotu

Zanim na torze pojawili się eleganccy goście i rozpoczęły się wyścigi, trzeba było przygotować stoisko.

Do Pardubic dotarłam już w piątek. Przede mną było rozpakowywanie kapeluszy, ustawianie stojaków i przygotowanie ekspozycji.

Kto widział moje stoisko podczas wydarzenia, ten wie, że kapeluszy nigdy nie jest mało. Każdy potrzebuje odpowiedniego miejsca, a przy takiej różnorodności fasonów, kolorów i dekoracji samo rozłożenie kolekcji jest nie lada przedsięwzięciem.

Na szczęście wszystko udało się przygotować na czas.

Pusty namiot Zuwika Design w piątek: stół i stojaki przed rozłożeniem kapeluszy.
Piątek - dotarłam i rozkładam stoisko.
Stoisko Zuwika Design w Pardubicach z rozłożoną kolekcją kapeluszy, toczków i fascynatorów.
A tak wyglądało stoisko po rozłożeniu kolekcji.

10 PAŹDZIERNIKA

Sobota: deszczowa inauguracja

Sobota przywitała deszczem, który niestety nie odpuszczał przez cały dzień. Pogoda zdecydowanie nie sprzyjała spacerom po torze ani podziwianiu wyścigowych stylizacji.

Na szczęście moje stoisko było już gotowe, a pod namiotem zrobiło się naprawdę kolorowo. Kapelusze, toczki, fascynatory, pióra i woalki tworzyły wyraźny kontrast z szarą, deszczową aurą.

Przywiozłam do Pardubic zarówno klasyczne fasony, jak i bardziej fantazyjne projekty. Były stonowane beże i brązy, ale też intensywne czerwienie, fuksje, zielenie i żółcie.

Deszcz mógł pokrzyżować plany, ale nie zepsuł mi humoru. W końcu przede mną była jeszcze niedziela i najważniejsza gonitwa całego weekendu: Wielka Pardubicka!

Trzy kobiety przymierzają nakrycia głowy przy stoisku Zuwika Design.
Przymiarki przymiarki przymiarki

11 PAŹDZIERNIKA

Niedziela: czas na Wielką Pardubicką!

11 października odbyła się 136. Wielka Pardubicka, czyli najważniejsza gonitwa całego weekendu.

To wyścig, który od 1874 roku stanowi część czeskiej tradycji sportowej. Trasa licząca niemal siedem kilometrów, 31 przeszkód i legendarny Rów Taxisa sprawiają, że Wielka Pardubicka uchodzi za jedną z najtrudniejszych gonitw przeszkodowych w Europie.

Tegoroczne zwycięstwo odniósł Final Orders, dosiadany przez irlandzkiego dżokeja Keitha Michaela Donoghue'a.

Ale żeby poczuć atmosferę Wielkiej Pardubickiej, nie trzeba być znawcą wyścigów.

Wystarczy znaleźć się na torze w niedzielę, zobaczyć zgromadzoną publiczność i poczuć emocje towarzyszące kolejnym etapom gonitwy.

To naprawdę wyjątkowe widowisko.

MODA NA TORZE

A na trybunach? Kapelusze, oczywiście!

Nie byłabym sobą, gdybym podczas wyścigów nie zwracała uwagi na nakrycia głowy.

A było na co patrzeć!

Wśród publiczności można było zobaczyć mnóstwo eleganckich stylizacji, klasyczne kapelusze, fantazyjne fascynatory i naprawdę imponujące nakrycia głowy.

Moda wyścigowa ma w sobie coś wyjątkowego. Pozwala na więcej niż codzienna elegancja. Duże ronda, intensywne kolory, pióra, woalki i nieoczywiste połączenia są tu jak najbardziej na miejscu.

I właśnie za to ją lubię.

Wszystkim, którzy chcieliby zobaczyć więcej wyścigowych stylizacji i kapeluszy noszonych przez publiczność, polecam galerię czeskiego portalu Deník.

Zobacz galerię zdjęć kibiców i kapeluszy z Wielkiej Pardubickiej na portalu Deník

Widzowie w kapeluszach i fascynatorach oglądają gonitwę, widok od tyłu.
Kapeluszowy zawrót głowy

PARDUBICE 2026

Z Radomska do Pardubic. I co dalej?

Za mną kolejny intensywny weekend, tym razem poza granicami Polski.

Lubię takie wyjazdy. To okazja, żeby oderwać się na chwilę od codziennej pracy w pracowni, zobaczyć nowe miejsca i przekonać się, jak różnorodna potrafi być moda na nakrycia głowy.

Cieszę się, że mogłam być częścią Wielkiej Pardubickiej i zaprezentować w Czechach kapelusze, które powstają w mojej pracowni w Radomsku.

Trzy pokolenia rodzinnej tradycji modniarskiej, a Zuwika wciąż trafia w nowe miejsca. I bardzo mnie to cieszy.

Dziękuję za Pardubice. Do zobaczenia na kolejnych wyścigach!

Kasia, Zuwika Design

POZNAJ ZUWIKA DESIGN

Kasia w beżowym toczku i jej mąż w szarym cylindrze przy stoisku Zuwika Design.
Z mężem przy stoisku Zuwika Design.

Opublikowano Zaktualizowano Zuwika Design Z życia Zuwiki

Tagi: #fascynatory #kapelusze #Pardubice #toczki #Wielka Pardubicka

Ładowanie...